Vegas Baby! – chciałoby się krzyknąć z niebieskiego fotela samolotu linii United do nieznajomego młodego Hindusa, wpatrującego się w złotą łunę świateł bijących od znikającego z zasięgu wzroku Chicago. Otóż to. Lecimy do Vegas. 1800 mil, 3,5 godziny lotu, połowa Stanów do przecięcia. Tym razem zamiast czarnej Hondy jest samolot, zamiast męża trzy koleżanki. Ekscytacja i karty kredytowe bez zmian.

– Panieński? Nie, nie chciałabym żadnych szaleństw! – Z pełnym przekonaniem informowała przyszła Panna Młoda dwa miesiące wcześniej. – Może jakiś klub w Chicago, ewentualnie weekend w górskim spa w Tennessee! – po tych słowach wszystkie byłyśmy pewne, że jeden z październikowych weekendów spędzimy w stolicy hazardu.

Bez względu na to gdzie mieszkasz, jest to miejsce, które poza kilkoma innymi miastami, musisz zobaczyć. Nie ma innej opcji. Mieszkasz w Polsce? Planujesz wycieczkę po Stanach? Wiesz, że na Twojej drodze stanie Vegas. Żyjesz w USA, prędzej czy póżniej musisz tam zawitać. A wieczór panieński czy kawalerski jest chyba najlepszą okazją.

Podekscytowane siedziałyśmy więc w samolocie i wypatrywałyśmy kresu podróży. W Vegas nie ma czasu na…marnowanie czasu. Dlatego nie zważając na to, że do hotelu dotarłyśmy około 2 w nocy, już po godzinie w pełnym makijażu, najlepszych szpilkach i najkrótszych kieckach, zmierzałyśmy w stronę najlepszych klubów miasta grzechu.

Planując wyjazd do stolicy rozrywki odpowiednio wcześnie, możesz trafić na setki okazji, które na oścież otworzą przed Tobą drzwi najlepszych i jednocześnie najdroższych hoteli na świecie. Caesars Palace? Cosmopolitan? Palazzo? Do wyboru do koloru. Są to jednak dobre miejsca na wakacje z chłopakiem. Lecąc na wieczór panieński wybierasz MGM czy Wynn. W ich podziemiach znajdują się bowiem jedne z najlepszych klubów na świecie.

Na początek jednak musisz wiedzieć, że warto mieć w swoim gronie, przynajmniej jedną, szaloną imprezowiczkę, spędzającą w klubach każdy weekend. My miałyśmy to szczęście, dlatego zaraz po przylocie uraczyła nas ona informacją, iż jej koledzy czekają na nas w poszczególnych klubach. Nie obawiaj się jednak, jeśli owej koleżanki nie posiadasz. Jeśli jesteś kobietą, wyjdź przed południem na Strip, przejdź tam i z powrotem, a uwierz mi Twoja torebka, nie będzie się dosuwać od nadmiaru ulotek, a Ty nie nadążysz odbierać smsów od promotorów. Omnia, Hakkasan, Intrigue, TAO, Drais’e? wybieraj! Wolisz Tiesto niż Zedd’a? Nie ma problemu, ale pamiętaj, że już za rogiem Calvin Harris plus butelka zmrożonego szampana przy stoliku.

Jeśli przylatujesz do Vegas z facetem, możesz spróbować stanąć w kilometrowej kolejce do któregoś z rzeczonych klubów i przygotować niezłą sumkę na bilet, ale przecież nie wiadomo czy będą jeszcze jakieś miejsca, o czym możesz dowiedzieć się po godzinach stania.

Jeśli jesteś facetem i planujesz taka eskapadę to znaczy, że jesteś bardzo bogaty.

My, cztery kobiety, nie miałyśmy jednak powyższych problemów i już pierwszej nocy kroczyłyśmy dumnie do Hakkasan, w którym czekał na nas stolik, szampan, półtora litra żurawinowego Smirnoffa i Tiesto. Jak się później okazało najlepszą częścią całej imprezy było jednak nasze wejście do klubu.

Krocząc żwawo, szybkim tempem przez kasyno hotelu MGM Grand naszym oczom ukazał się tłum około dwustu osób stojących w kolejce do kilkunastu mężczyzn ubranych w garnitury od Armaniego. My nie zdążyłyśmy nawet podjeść w okolice końca linii, bo już po chwili jeden z mężczyzn pytał nas o hasło. Po jego podaniu tłum zdegustowanych ludzi odprowadził nas wzrokiem do osobnego wejścia dla Vipów. Po pokonaniu windą kilku pięter, naszym oczom ukazało się wnętrze klubu, zapierające dech w piersiach nagłośnienie, oświetlenie, skórzane loże a w nich miliony dolarów. Dosłownie i w przenośni. Stoliki opanowane są przez Hindusów, którym niestety wydawało się, że razem z miejscem w klubie, kupili przy okazji wszystkie dziewczyny jakie się w nim znajdą. Siedzisz więc z nimi, humoru nie poprawia Ci ani szampan, ani wódka, ani Tiesto. Po trzecim klepnięciu w tyłek zmieniasz klub. I tak przez całą noc. Oczywiście nasza wizyta nie kończyła się na Hindusach. Miałyśmy w planach jeszcze kilka innych atrakcji. Koncert Britney Spears- jedno z najlepszych show na światowym poziomie jakie można zobaczyć w życiu, gra w kasynie, kosztowanie pysznego jedzenia i zwiedzanie ociekających złotem hoteli pochłonęły większość naszego czasu.

Vegas rządzi pieniądz. Od Ciebie zależy jak chcesz spędzić ten czas. Pomijając jednak wszystkie niedogodności, jest to miasto które musisz zobaczyć, które musisz poznać. Jego specyfika nie pozwoli Ci nigdy zapomnieć Twojej wizyty, bez względu na to czy przyjechałaś tu z mężem, z koleżanką czy z rodziną. Nieważne gdzie mieszkasz, musisz choć raz się tu znaleźć, żeby z pełnym przekonaniem powiedzieć, że widziałeś w życiu już wszystko.